Sake

Sake

Przeszukano 118 870 373 wypowiedzi na 1 503 forach

enari - pozostałe wpisy

Soruj: wg trafności wg daty

Re: Nie wiem co robić

No co Ty enari jest pracoholiczką i pracuje cały czas ;-) enari zachowujesz się jak mała dziewczynka, a jestes już "stara baba", czas się pozbierac i zacząc zachowywac się jak dorosła ;)

Re: Nie wiem co robić

Na miejscu enari obejrzalabym film Plac Zbawiciela i na powaznie zastanowilabym sie gdzie bedzie mieszkac gdy tesciowa wypowie jej mieszkanie u siebie. a maz sie za Nia nie wstawi...enari pomysl o swoim bezpieczenstwie na powaznie bo raczej na meza bym w takiej sytuacji nie liczyla.

Re: Nie wiem co robić

I dlatego trzyma się spódnicy mamusi tak kurczowo. Enari ma zapewne świadomosc, ze gdy się postawi i podejmie decyzję o wyprowadzce, będzie to zapewne oznaczało, że wyprowadza się sama z tego domu, bo zarówno mąz jak i córka nie pójdą za nią. Oboje są zniewoleni przez tesciową i wyniku wieloletnich

Re: Nie wiem co robić

zuzi.1 napisała: > I dlatego trzyma się spódnicy mamusi tak kurczowo. Enari ma zapewne świadomosc, > ze gdy się postawi i podejmie decyzję o wyprowadzce, będzie to zapewne oznacza > ło, że wyprowadza się sama z tego domu, bo zarówno mąz jak i córka nie pójdą za > nią. Oboje są

Re: Nie wiem co robić

Tak nawet myślę, że tak babcia myśli, że bez Enari byłoby TERAZ może optymalnie. Przez rok bez Enari było pewnie "milej" w domu, bez ciężkiej atmosfery, a Enari powrotem to popsuła. Gdy sie wyprowadzała źle zrobiła z punktu widzenia rodziny może, ale wprowadzając się na nowo zburzyła spokój. To

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Zauważyłam, że w innym tonie wypowiadasz się w podobnej sprawie ojca, który chce odejść od żony i córki, bo nie potrafi się odnaleźć w roli ojca - szkoda mu na to życia. Podobnie jak enari, został do małżeństwa i rodzicielstwa namówiony, choć w gruncie rzeczy interesuje go kariera zawodowa i

Re: Nie wiem co robić

enari napisała: >Kiedy teściowa wyjeżdżała, bywało że na kilka miesięcy - sama zajmowałam się domem, nawet mając już dziecko. wowwww !!!!!!

Re: Nie wiem co robić

enari napisała: > krokodil123 napisała: > > > Enari, wcześniej nie pisałaś o tym że cie obrażają na każdym kroku. > > Jak to obrażanie cie wygląda? > > Zrzędzenie na każdym kroku, że wszystko robię źle, że jestem niedorajda, flejtu > ch, zła matka

Re: Nie wiem co robić

Wydaje mi się że w czasie tego roku enari może nie mieszkała w domu ale spotykała się z córką i mężem, razem gdzieś wyjeżdżali.

Re: Nie wiem co robić

Jeśli już, to ICH nie stać, nie jej. To różnica. I nie wiem, czy doczytałaś, że maż Enari się na przeprowadzkę w żadnym razie nie zgadza?

Re: Nie wiem co robić

Żeby obrzydzić komuś życie trzeba mieć w sobie jakąś zdolność do obrzydliwości, a tego, podejrzewam, enari jest pozbawiona podobnie jak wielu pożytecznych acz ohydnych cech umożliwiających przetrwanie w tych pięknych okolicznościach przyrody. Gdyby to potrafiła, to dawno by już ustawiła teściową w

Re: Nie wiem co robić

" bo mnie nikt nie obrażał na każdym kroku, " Enari, wcześniej nie pisałaś o tym że cie obrażają na każdym kroku. Jak to obrażanie cie wygląda?

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Też nie podoba mi się na ta nagonka na Enari: że taka, siaka, niezaradna, wyrodna matka itp. itd. Przypomina to niemalże kadry z filmu Usa o więźniarkach, które upatrzyły sobie ofiarę, a nie chęć niesienia pomocy. Notabene podziwiam Jej stoicyzm i mimo wszystko dystans:) Swoją drogą 100x wolę

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

enari, cenię sobie wykształcenie i uważam, że jest bardzo ważne. ale bardzo, bardzo ważna jest też zaradność życiowa, spryt, a tych cech niestety nie posiadasz. szkoda mi twojego dziecka.

Re: Nie wiem co robić

Seszele to nie były. Enari wyjechała na rok, bo choć oficjalnie miała chorobę w rodzinie, to podejrzewam, że pod tym jednak kryło się to wyszło po powrocie - że jest źle traktowana. Bo co było pierwsze: jajo czy kura? Jednak chore stosunki w tym domu. A enari stoi murem za mężem. Ja też stałam

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Mi ostatnio to samo przyszło do gowy. Zważywszy na rozumienie przez Enari "umowy" z teciową i innych bardziej złożonych kwestii - na poziomie naskórkowym, przy pewnie jakimś tan poziomie inteligencji (ten doktorat...). Jeśli nie troll:)))

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Nie uważasz, że najpierw tesciowa powinna się SŁUSZNIE dziwic, czemu z syna taki prawdziwy nieudacznik ???, enari przynajmniej pracuje, on nie, ciekawe za czyje pieniądze jeździ z córką na ferie, czyżby mama sponsorowała, czy jednak żona?

Re: Nie wiem co robić

danaide napisała: > Bez wsparcia źle to widzę. Jeśli mąż nie widzi problemu granic i nie ustawi mat > ki to enari nic nie zdziała. Mąż raczej nie widzi problemu. Gdyby widział, to nie byłoby tej całej sytuacji.

Re: Nie wiem co robić

Dokładnie dokładnie. Jak pisałam, jest jakieś drugie dno tego wyjazdu, nawet jeśli enari tego nie dopuszcza. Niestety, trzeba działać szybko. Czas nie działa na niczyją korzyść. W krajach muzułmańskich zdarza się, że małe dzieci, zabrane matce-cudzoziemce i odcięte od niej, rozpieszczane są tak

Re: Nie wiem co robić

zuzi.1 napisała: > Na miejscu enari obejrzalabym film Plac Zbawiciela i na powaznie zastanowilabym > sie gdzie bedzie mieszkac gdy tesciowa wypowie jej mieszkanie u siebie. a maz > sie za Nia nie wstawi. Myślicie że do tego dojdzie? Przerażające :(

Re: Nie wiem co robić

To znaczy? Nie pamiętam na ile wyjechała, ale podejrzewam, że powodów było więcej. Jakby co, ja jestem za enari. -- (...) one can't help wondering how far civilisation would have evolved if it had been entirely dependent on the popular will. - Kenneth Clark

Re: Nie wiem co robić

mozna babci tak obrzydzic zycie, ze sama sie wyniesie...ale fakt, enari ma za malo energii na takie akcje..jesli w wieku 50 lat uznaje za swoj wielki wyczyn zrobienie zakupow i zajecie sie wlasnym dzieckiem pod nieobecnosc tesciowej, to o czym tu mowic?

Re: Nie wiem co robić

krokodil123 napisała: > Enari, wcześniej nie pisałaś o tym że cie obrażają na każdym kroku. > Jak to obrażanie cie wygląda? Zrzędzenie na każdym kroku, że wszystko robię źle, że jestem niedorajda, flejtuch, zła matka, zła żona, zła gospodyni, że jestem nienormalna, jak to mawia

Re: Nie wiem co robić

enari napisała: > Tak, mieszkamy w domu teściowej. Ale wiele rodzin tak mieszka. Tu, gdzie jesteś > my prawie w każdym domu jest taki układ - dzieci mieszkają z rodzicami W gronie mojej rodziny, znajomych, przyjaciół, sąsiadów - znam tylko 1 taką rodzinę. Mieszkają w wielkim domu

Re: Nie wiem co robić

enari napisała: > OK, masz rację, nie zajmowałam się córką za wiele. Ale taki był układ. > Tak, teściowa pomagala nam, ale czy to znaczy, że teraz muszę za to płacić taką > cenę? Tak, dokładnie, taka jest cena tego, że córką się nie zajmowałaś..i tego wygodnego, ale bardzo

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

to rzecz oczywista że pracuje mąż i że pracuję ja. Enari może zadecydować inaczej, ludzie są różni i mają różne pomysły na życie. > Halo, tu Polska i zarobki postawione na głowie. A domy są po to by mieszkać wie > lopokoleniowo. No to w mojej Polsce domy nie są po to. Ja mieszkam w

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

/partnerom za pensje i spróbujcie utrzymać Waszą rodzinę tylko z Waszych zarobków - jakieś chętne? Halo, tu Polska i zarobki postawione na głowie. A domy są po to by mieszkać wielopokoleniowo. Ja tylko pomyślałam - czemu enari nie płaci 3/4, za 3 osoby? Ale zaraz uzmysłowiłam sobie, że przecież enari

Re: Nie wiem co robić

Strasznie dużo dywagacji. Ale sytuację znamy tylko z jednej strony. Trzeba by wiedzieć co tak naprawdę ma do zarzucenia enari jej teściowa? Bo na razie tego jakoś jasno nie powiedziała. Same ogólniki: że jest złą matką, złą gospodynią. Ale to można powiedzieć zarówno flejtuchowi, który spędza dzień

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Ja rozumiem Enari:( Jak w watku obok pisałam przypomina mi moją mamę, która specjalnie nie założyła w domu telefonu, żebym nie gadała ze znajomymi, bo potem trzeba płacić i za dużo bym dzwoniła:((( Jak to pisze to sama w to nie wierzę... Kiedy przestanę czytać o tych matkach i sie od tego tematu

Re: Nie wiem co robić

enari napisała: > Ale nie mam nic przeciwko temu, żeby teściowa decydowała w swoim domu o domu. P > roblemem jest jej brak szacunku do innych domowników, a konkretnie do mnie, kom > pletny brak tolerancji na zachowania inne niż przez nią wydumane. Ona po prostu czuje że to jej

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Córka ma 10 lat. Jak czytam enari, to mam wrażenie że i ona ma 10 lat a nie 50. Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. Teściowa suszy głowę że nie macie samochodu. Teściowa (80 lat) wychowuje 10 letnie dziecko. Teściowa to, teściowa tamto. Gdzie wy mieszkacie że jedzie się godzinami do

Re: Nie wiem co robić

Myślisz że enari znosi to wszystko bo nie stać ich na własny dom w wieku 50 lat, bo ona mało zarabia a mąż pracuje ale nie zarabia? To byłoby takie proste? Dlaczego właściwie ten 50 letni mężczyzna nie pracuje zarobkowo? Chodzi o to że są pasożytami liczącymi na to że teściowa zapisze im dom w

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Wiesz, Enari, mnie intryguje, gdzie Ty tę karierę naukową robisz w jakimś zapadłym miasteczku. To chyba rolnictwo albo leśnictwo... To Twoje pisanie o sytuacji materialnej dwóch osób z doktoratami trochę nie mieści mi się w głowie. Jakoś od razu przychodzi mi na myśl słynne "wystąpienie naukowe

Re: Nie wiem co robić

a mi też oprócz dziecka żal też bardzo enari. Enari, nie pozwól teściowej obrażać się i traktować z pogardą. Bądź uprzejma i spokojnie i stanowczo nie pozwalaj się tak traktować. Twojemu męzowi wygodniej pozwalać swojej matce na wszystko i on nie umie się swojej matce sprzeciwić ale jak nie

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

czyli jestescie w stanie samodzielnie utrzymac ten dom, gdy tesciowa odmówi jego finansowania? jezeli Ci ta sytuacja enari odpowiada i wspólnie z mężem podjęliscie taką decyzję, to może również wspólnie podejmijcie kolejną, że utrzymujecie odrębne gospodarstwo w jednej kuchni, tj. zakupy

Re: Nie wiem co robić

bardzo potrzebuje matki, tylko nie wiem czy Enari chce nią być, czy tylko oczekuje, by ją szanowano i pozostawiono w spokoju.

Re: Wirtualny doradca ZUS

enari napisała: > Brawa dla samozadowolenia ZUS i tworzenia za NASZE pieniądze bezużytecznych apl > ikacji. E tam. Przecież oni tam teraz siedzą i zacierają łapki z radości. Przecież na własne życzenie wszyscy idą się indoktrynować okrągłymi formułkami propagandzistów ZUS. Niby

Re: Nie wiem co robić

to nie jest mąż a synek mamusi, a to wielka różnica ;) enari zacznij od wpłynięcia na zmiany zachowania męża, zacznij od niego wymagac gotowania obiadów oddzielnie dla Was, wtedy tesciowa będzie miała mniej do roboty, może ugotowac również dla niej, pytanie czy szanowna mamusia zdzierży taką

Re: Nie wiem co robić

misseczka napisała: > Saphire, ale przecież Enari nie po to napisała swój pierwszy post, żeby wszyscy > za nią powtórzyli: jesteś bierna, boisz się zmian - bo ona to wie. Napisała z > prośba o radę. I niektórzy na forum, zamiast usilnie jej dowodzić, że już za pó > źno na

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

A, oczywiście zapomniałam, nie tykając natomiast własnego syna, który przecież pomaga. Choć nie zarabia. Zarabia enari, ale nie na dość społecznie pożądanym poziomie, czyli tak jakby nie robiła nic, a w każdym razie mniej od synka. Więc można nastawiać dziecko. Bleee... -- (...) one can

Re: Nie wiem co robić

Bez wsparcia źle to widzę. Jeśli mąż nie widzi problemu granic i nie ustawi matki to enari nic nie zdziała. No, jak w porządnym poligamicznym związku, gdzie jest jeden chłop, na którego wszyscy chuchają i dwie baby, które muszą rywalizować o względy. Jeszcze tylko zawieście czerwone latarnie

Re: Nie wiem co robić

Ale wracając do żródła tematu, gdyby ten mąż potrafił wesprzec własną żonę i wyznaczyc matce granice to nie byłby nieodpępowiony i tutaj znowu mamy pat, bo skoro enari mu się żaliła, że jest jej źle w tym układzie a on jej mówił, że nie warto nic zmieniac, bo tak strasznie źle to nie jest, to

Re: Nie wiem co robić

Enari-ja ci poproszę abyś się zastanowiła nad jedną sprawę. Tyle tutaj pisałaś o twoje potrzeby. O pracy, o mężu, o to co nie lubisz ale robisz, to co was z mężem łączy, jak spędzacie sensowne swój czas, o poczuciu obowiązku w stosunku do matki....etc. Według ciebie jakie potrzeby ma twoja

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Enari, niech Ci najpierw zdiagnozują, czy masz tego Aspergera. To by było niesamowite dowiedzieć się czegoś takiego w dorosłym życiu i wiele może byś wtedy zrozumiała, że nie byłaś własnie rozumiana:) Jak pracujesz w mieście wojewódzkim, to podejdź do psychaitry i on Cię pokieruje. Zrobi pewnie

Re: Dorosła córka - nieprzystosowanie do życia

troszkę lepiej brzmi "robię doktorat" niż "oglądam całymi dniami telewizję", choć w zasadzie nie ma większej różnicy;) Oczywiście może się okazać, że za lat dwadzieścia będzie jakąś tam wersją Enari, ale może wręcz przeciwnie - spełnioną żoną, matką, kochanką, doktorem nawet:)

Re: Nie wiem co robić

? Enari jest bierna. Boi się zmian. Boi się że skoro nie ma jej rzeczy, bo są na strychu, nie ma jej łóżka to za chwilę nie będzie miała prawa zamieszkać w tym domu, gdzie zostanie córka i mąż.

Prośba o radę w konkretnej sprawie

To teraz mam konkretną decyzję do podjęcia i znów dylemat, może mi pomożecie? Chrzestny ojciec naszej córki kupuje nowy samochód i zaproponował nam, że stary nam (niby córce, ale w sumie nam) podaruje. Bo ona godzinami dojeżdża autobusem do szkoły, a tak dojazdy drastycznie by się skróciły. Zresztą

Nie wiem co robić

Może mi coś podpowiecie, bo wydaje mi się, że jestem w ślepym zaułku i nie wiem jak z niego wybrnąć. Moja historia jest długa i skomplikowana, ale spróbuję ją opisać w jak najkrótszy sposób: Mam 50 lat, 10-letnią córkę i 15-letni staż małżeński. Jak z tego wynika, nie spieszyło mi się z zakładaniem

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Problemem enari, do czego sama się przyznaje w drugim z wątków jest lęk przed zmianą. Cały jej wysiłek, energia i myślenie są ukierunkowane na utrzymanie status quo, a wszystkie porady traktowane są jako porady zmiany o 180 stopni - czyli radykalne. Nawet jeśli z naszego punktu widzenia aż tak

Re: Nie wiem co robić

enari napisała:"Jeśli tak, to przyznaję, że nie byłam tego świadoma i popełniłam błąd, że ją w ogóle powołałam na świat, bo doskonale wiedziałam, ze nie podołam takim obowiązkom. Świadomie wybrałam taki układ i gdyby był on stosowany, nie byłoby problemu. Ale to teściowa go złamała, bo pomimo, że

Re: Nie wiem co robić

enari, ja nie jestem kurą domową ani matką idealną. Ale w życiu przez mózg by mi nie przemknęło, by ładować się w mieszkanie z matką męża, bo to na 100% kanał wpychający w bycie kurą domową i matką idealną. Gdzie ta twoja logika kobieto? Miałaś prawie 35 lat. W tym wieku myśli się już logicznie

Re: Nie wiem co robić

enari napisała: > Faktycznie, moje relacje z córką nigdy nie były jakoś szczególnie bliskie. Wiem > , że bardziej była zżyta z ojcem i babcią, którzy przebywali z nią dużo więcej > niż ja. Ale taka była umowa od początku, a ja sama nie miałam takiej potrzeby Ale z córką nikt

Re: Nie wiem co robić

pokoleń, a jeśli tego nie robi - to powinna - słowem: posiada niezbędną wiedzę o sobie i życiu, a jeśli nie posiada, to jest to ich wyłączna wina. Osobiście enari rozumiem, bo sama zanim zaczęłam podczytywać to forum wielu rzeczy nie wiedziałam (w tej chwili nieważne z jakich względów). Pierwszy wątek

Re: Nie wiem co robić

Enari, ja ci życzę aby się wam wszystko ułożyło. Ale boję się że jest z późno. Masz 50 lat, nie masz swojego miejsca na ziemi (nawet małego ale własnego mieszkania, urządzonego jak ty chcesz), nie masz dobrego kontaktu z córką...późno się przebudziłaś. Trzymaj się i walcz bo jest o co a raczej o

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

enari napisała: > Dlaczego nieudacznik? To, że nie pracuje na etacie to po prostu nasz wybór. Jeś > li żona nie pracuje, to wszystko OK, prawda? Uznaliśmy, że skoro ja zawodowo si > ę realizuję, chcę pracować, mam dobrą, ciekawą pracę, to on może przejąć sprawy > domowe. Nie

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

"to chyba zbyt ryzykowne posunięcie" - ale jakie ryzyko? W najgorszym razie, jak nie wysprzatacie garażu, to zardzewieje na posesji, a w najlepszym to albo się przyda, albo go jakiemuś studentowi sprzedacie za kilka stówek i będziecie może nawet do przodu... Enari, tak dlugo juz Cie czytam, że mimo

Re: Nie wiem co robić

Ja nie lubię z góry opowiadać się za jakąkolwiek stroną poza swoją oczywiście, lubie też zmiany klimatów, więc po milionie postów zapodam taka tylko kwestię, może już zresztą wałkowaną. Pani Agnieszka pisze, że Enari ma przywrócić stare rozdysponowanie pokoi. 1/ Ale jak w praktyce robi się cos

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Enari, napisze całkiem poważne bez gram agresji czy sarkazmu. Zainteresuj się co to jest zespół Aspergera, AS i jak możesz się przepadać czy ty nie cierpisz na to samo. Mam znajomego który jest fajny kumpel, można zawsze liczyć na jego pomoc, jest uprzejmy, lubuję się w fizyki i godzinami może

Re: Nie wiem co robić

Enari, ja przeczytałam dokładnie twój pierwszy wątek i brzmi on jednak nieco inaczej, niż to co teraz piszesz. Ale dobrze, nie odpowiadają ci te rady, bo teraz jest ci dobrze, masz łóżko, przyzwyczaiłaś się, do tego co jest. To o co właściwie pytasz, bo naprawdę nie rozumiem. Czyli problem

Re: Nie wiem co robić

enari przeczytaj na początek 3 książki: "Miłosc to wybór" Robert Hemfelt; "Powrót do swego wewn. domu" John Bradshaw; "Życie w związku partnerskim po trudnym dzieciństwie" Albert M. Geelman. Zacytuję Ci urywek z tej 1 książki:"przemoc pasywna ma miejsce wtedy, gdy jedno albo obydwoje

Re: Nie wiem co robić

napisałam, ale w kontekście - co Wy tak wyjeżdżacie z tą (nie)samowystarczalnością enari jako czymś co świadczy o jej wartości?! Są inne wartości, równie istotne. Ludzie zawsze byli niesamowystarczalni, dlatego tworzyły się rodziny, klany, plemiona itp. aż doszliśmy do państwa. Tu też mamy przykład rodziny

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

jak mantra powtarzane w kółko: nie nadajesz się na matkę, nie kochasz swojego dziecka, lepiej będzie, jak odejdziesz, dziecko ma już matkę, którą jest babcia, i będzie dla niego lepiej, gdy tak zostanie. Przerażające, bezmyślne i okrutne. Bo już pomijając uczucia Enari, która faktycznie popełniła

Re: Chyba niedobrze mi doradziłyście :(

pieniądze na remonty, na ubezpieczenie i na paliwo.... Po co mi jak nie mam prawo jazdy. Po cholery mi sprzątać garaż/ A teraz-też nie dobrze bo inni maja samochód i szpan. Mają Enari-ale się po pierwsze primo na to SAMI zdecydowali. Po drugie primo-sami za to zapłacili (za to co ty nie chciałaś

Re: Temat oszczędzania - czy coś ze mną nie tak?

Chciałam w ogóle napisać to jakoś Enari w jej wątku o samochodzie, ale tak do końca nie wiem jak to ująć... Pewnie są psychologowie od pieniądza, ale ja tak sobie prywatnie uważam, że trzeba mieć jakiś taki "przepływ energii", żeby pieniądze też przybywały:) Uważam, że ani od bycia "niematerialistą

Re: Nie wiem co robić

Saphire, ale przecież Enari nie po to napisała swój pierwszy post, żeby wszyscy za nią powtórzyli: jesteś bierna, boisz się zmian - bo ona to wie. Napisała z prośba o radę. I niektórzy na forum, zamiast usilnie jej dowodzić, że już za późno na cokolwiek i nic się zmienić nie da - próbują jej

Re: Nie wiem co robić

enari napisała: > nie s > pieszyło mi się z zakładaniem rodziny. W zasadzie w ogóle nie miałam takiego za > miaru, bo nie mam absolutnie instynktu matki-polki i kury domowej, największą s > atysfakcję daje mi praca zawodowa, podnoszenie swojej wiedzy, kwalifikacji, dzi

Re: Nie wiem co robić

matką zrobiły przemeblowanie i rzeczy męża wystawiły na strych. I fakt, że w przypadku rozwodu dziecko mieszka z matką i babcią też byłby oczywisty. Enari, jak chcesz mieć więź ze swoim dzieckiem, to na nią zapracuj. Zacznij uczestniczyć w życiu córki i się nią zajmować. Wprowadź się z powrotem do

Re: Nie wiem co robić

Naprawdę wierzycie, że 50 letniej kobicie da się wytłumaczyć tak, żeby wprowadziła w czyn na czym polega rola matki? Jeżeli Enari istnieje, to przecież na kilometr widać, że funkcjonuje w jakimś własnym świecie wyobrażeń o rzeczywistości. Każdym kolejnym wpisem potwierdza, że oraz jak odrzuca

Re: Nie wiem co robić

enari napisała: > później stosunek mojej teściowej diametralnie się zmi > enił. Zaczęła mieć do mnie pretensje, że nie spełniam jej wymogów co do sposobu > zajmowania się domem i dzieckiem. Pretensje zmieniły się w ustawiczne gderanie > , obmawianie mnie wobec znajomych

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

enari napisała: > To teraz mam konkretną decyzję do podjęcia i znów dylemat, może mi pomożecie? Tak sobie myślę (po przeczytaniu obu wątków), że dla Ciebie każda konkretna decyzja to problem nie do przejścia, bo to co cenisz sobie najbardziej to święty spokój i niezmienianie niczego w

Re: Nie wiem co robić

enari napisała: > A z drugiej strony czy zauważyłyście, że wy też mnie wciskacie w pewne schematy > ? Że powinnam się usamodzielnic, oddzielić od teściowej, gotować i sprzxątać ja > k nakazują pewne schematy? Żyć wg schematów? To nie chodzi o schematy, bo z samego braku schematów

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

sprawuje przez jakiś czas. Jak się okaże, że to jednak rzęch to do szrotu i już. Lepiej odłożyć przez jakiś czas, ewent. pożyczyć i kupić nowszy. Ale bez chociaż jednego samochodu w rodzinie to naprawdę kiepsko. Zwłaszcza, jeśli trzeba liczyć na komunikację nie w dużym mieście. Ale sprzątanie garażu Enari

Re: Nie wiem co robić

igge napisał: > Enari, a jak wyglądały u Was w końcu te święta? Dziwnie. Na pewno nie tak, jak bym sobie tego życzyła, ale postanowiłam się nie przejmować i robić swoje. Posłuchałam Waszych rad i postanowiłam spędzić je z córką i mężem. I z konieczności również z teściową. Mama nie

Re: Nie wiem co robić

enari całe wieki ludzie mieszkali wielopokoleniowo etc, hmmm, na pewno da się tak mieszkać i mogą (z naciskiem, że miga a nie muszą) być z tego wielkie korzyści pozamaterialne dla dzieci . wnuków etc Ale, co sama chyba doświadczasz, z takiego mieszkania mogą i często wynikają wielkie problemy i

Re: Nie wiem co robić

enari ja też mam taka nadopiekuńczą matkującą dorosłemu synowi teściową, zresztą bardzo kochaną, która uwielbiam odwiedzać i lubię jej odwiedziny u nas. Jednak nie zgodziłam się i mój mąż też za żadne skarby razem zamieszkać na stałe. (choć jak będzie niedołężna chętnie oddam jej swoją sypialnię i

Re: Nie wiem co robić

Enari, czy do zamążpójścia mieszkałaś u swoich rodziców? Nigdy nie byłaś odpowiedzialna sama za siebie, najpierw mieszkałąś u matki , później u teściowej? Dwoje ludzi 50 letnich nigdy nie mieszkało bez rodziców, do tej pory jesteście "dziećmi". Mieszkacie u 80 letniej kobiety, zużywacie jej dom

Re: Nie wiem co robić

algavre.live napisała: > A co miałaś na myśli, pisząc: > > Ale czy to jest najlepsze > > rozwiązanie, teraz nagle zacząć wszystko przewracać do góry nogami? > Dajecie rady typu: wyprowadź się, zerwij kontakty, przemebluj mieszkanie itp. To jest przewracanie wszy

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

No tak, może nie mam sprytu zyciowego. Ale czy wszyscy go mają? Jedni są bardziej zaradni, inni mniej, a jeszcze inni są tak "zaradni", że lądują w więzieniu. Ja wiem, że działam zgodnie z prawem i własnym sumieniem. Tak zostałam wychowana, że ważne jest być a nie mieć. I tego nie potrafią zrozumieć

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

Możemy spróbować. Tylko zanim zaczniemy z niego korzystać, to trzeba będzie jednak zainwestować i czas i pieniądze. Mąż musi iść na lekcje, ja ewentualnie muszę zrobić prawo jazdy. Musimy przygotować garaż, w którym teraz jest graciarnia. Wiem to, bo już była kiedyś taka przymiarka, kiedy brat nam p

Re: Zapomnieć przeszłość-ale jak???

roza660 napisała: > Troll jak ta lala,w których województwach ferie startują? Znowu? To po co tu zaglądasz, skoro wszystkie tematy sa według Ciebie wymyslone?

Re: Nie wiem co robić

To wszystko wymknęło się z moich rąk, być może przez moją naiwnośc i brak wyobraźni. Poddałam się pewnym stereotypom i schematom. Że trzeba wyjśc za mąż, założyć rodzinę. Naciski rodziny, środowiska. Powinnam była tak jak moja szefowa, prowadzić życie singla, nie pakować się w te wszystkie obowiązki

Re: Nie wiem co robić

Ale znowu nie róbcie ze mnie kogoś, kto nie potrafi nic w domu zrobić. W weekendy to ja gotuję obiady, sprzątam, piorę, prasuję. Kiedy teściowa wyjeżdżała, bywało że na kilka miesięcy - sama zajmowałam się domem, nawet mając już dziecko. Tylko że to oczywiście wszystko jest nie tak, jak sobie to te

Re: Nie wiem co robić

Najlepszym dowodem na moją pozycję była poniedziałkowa sytuacja. Mąż wyjechał z córką na ferie. Zostałyśmy same z teściową. W tej sytuacji nie tylko przestała gotować, ale nawet robić zakupy. Po powrocie z pracy musiałam lecieć na drugi koniec wsi, do nocnego sklepu, żeby w ogóle mieć co jeść. JAkby

Re: Nie wiem co robić

Dzięki za wszystkie dobre słowa i rady. I za to, że trzymacie za mnie kciuki. Chociaż wiele z poruszanych przez Was spraw nie jest moim problemem. Bo wcale nie potrzebuję przestawiać priorytetów w rodzinie, choćby dlatego, że do wielu spraw się nie nadaję, mam tego świadomość. Nie stanę się z dnia n

Re: Nie wiem co robić

Ale nie mam nic przeciwko temu, żeby teściowa decydowała w swoim domu o domu. Problemem jest jej brak szacunku do innych domowników, a konkretnie do mnie, kompletny brak tolerancji na zachowania inne niż przez nią wydumane.

Re: Nie wiem co robić

zuzi.1 napisała: > Dokładnie, zgadzam się z tym, to lekceważenie matki przez córkę to taki jakby k > rzyk rozpaczy, może jak Cię oleję i zlekceważę, to w końcu się do mnie zbliżysz > emocjonalnie i mną zajmiesz. Nie przesadzacie trochę z tym pokrzywdzeniem i krzykiem rozpacz

Re: Prośba o radę w konkretnej sprawie

mruwa9 napisała: > podarowanie starego grata wyjdzie taniej, niz zlomowanie. > To nie zadna uprzejmosc czy troska, tylko chec pozbycia sie problemu. Kukulcze > jajo. No nie, aż taki złom to to nie jest. Jeździ i to jeszcze kilka dni temu bratanek był nim w Berlinie. Zresztą o

Re: Nie wiem co robić

Dziękuję za wypowiedź. Właściwie nie miałam zamiaru już się odzywać, bo rzeczywiście poziom ataków na mnie jest trudny do zaakceptowania. Zwłaszcza, że często nieznajomość szczegółów powoduje błędne oceny. Na przykład moje zdziwienie, że teściowa nie ugotowała obiadu czy nie zrobiła podstawowych zak

I jeszcze tak ogólnie

To nie jest tak, że ja nie chcę odpowiadać na zadawane mi pytania. Czasem czytam kolejne posty, jest tych pytań wiele, czasem ktoś już zdąży odpowiedzieć na nie, czasem zgubię wątek w natłoku innych pytań. A rady? Słucham. Ale nie wszystko da się tak łatwo i od razu zastosować. I z moich powodów i

Re: Nie wiem co robić

nolanna napisała: > Tylko , ze w odpowiednim czasie nie weszłaś w swoją rolę - osoby dorosłej, > pełnoprawnego członka rodziny, z którym trzeba się liczyć, takiej "pani swojego domu ". Nie wiem czy czytałaś początek mojej historii, ale pisałam tam, że nigdy nie czułam takiej potr

Re: Nie wiem co robić

Dzięki, danaide. Tak, długo żyłam w nieświadomości, a może raczej w świadomości, że to mnie się krzywda dzieje, ale jakoś sobie z tym radzę, omijam i znajduję dobre strony. Wy uświadomiłyście mi zagrożenia, na jakie narażone jest dziecko. To znaczy, ja coś tam już zaczęłam zauważać, bo przecież dlat

Re: Nie wiem co robić

Znów jestem. To był dla mnie ciężki dzień. Wbrew temu, co niektóre tu o mnie sądzą, przeczytałam i przemyślałam Wasze uwagi. Również te niepochlebne, albo wręcz agresywne. Ale ta zmasowana nagonka dała mi do myślenia. O sobie, ale i o otaczających mnie ludziach. Rozmawiałam z mamą. Pojechałam do cór

Re: Nie wiem co robić

Myślicie, że córka ma poczucie bycia gorszą, bo jej rodzina prezentuje inny wzorzec niż jej koleżanek? Myślę, że jest na to odporna. Zawsze ją uczyliśmy, że nie powinna się oglądać na innych, powinna być sobą. I to nie jest tylko moja nauka. Podobnie myślą i to jej przekazują zarówno mąż jak i teści

Re: Nie wiem co robić

Ale kto powiedział, że wiesza psy? To, że czasem z przekąsem, w stylu babci, rzuci jakąś złośliwą uwagę pod moim adresem, to już jest wieszanie psów. Raczej uważam, że widzi jak odnoszą się do mnie inni i naśladuje. Niw widzę w tym wrogości, raczej małpowanie pewnych zachowań.

Re: Wirtualny doradca ZUS

Próbowałam się czegoś dowiedzieć na konkretny temat. Niestety, odpowiedzi były w tym samym stylu, więc żadna różnica o co pytasz. Przed południem czatują prawdziwi ludzie. Też się niczego nie dowiedziałam, bo potrafią tylko odsyłać do ustaw, w których wcale nie ma odpowiedzi na bardzo konkretne pro

Re: kolezanki, przyjaciolki ?

Mam koleżanki w pracy, kilka jeszcze z lat studenckich. Czy można je nazwać przyjaciółkami? Taka najlepsza koleżanka wyprowadziła się na drugi koniec Polski. Fajnie, bo mamy gdzie pojechać na wakacje (mieszka nad morzem), ale brak kontaktów na co dzień oddala. Najlepszą przyjaciółką była moja siostr